Wyczyściłam Angel i założyłam jej ogłowie. Siodła nie zakładałam. Zwykle rezygnuję też z ogłowia, ale jak na razie nie znam tutejszych terenów zbyt dobrze. Wypuściłam Angel z boksu i wyszłam ze stajni. Klacz spokojnie podążała za mną. Wskoczyłam na grzbiet klaczy i dałam jej sygnał do spokojnego kłusa. Skierowałam Angel na ścieżkę prowadzącą do lasu.
Po jakimś czasie zobaczyłam na horyzoncie dwoje jeźdźców - chłopaka i dziewczynę. Kojarzyłam ich z akademii, ale jak dotąd nie miałam okazji ich poznać. Jednak teraz było już zbyt późno by zawrócić. No cóż... nie może być zbyt pieknie.
<Chłopaku? Dziewczyno?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz