Delikatnie odwzajemniłem pocałunek. Muskałem jej usta. Po chwili oderwałem się od niej.
-Dobranoc - powiedziałem i szybko wyszedłem.
Chyba zwariowałem. Nie powinienem jej całować. Nie powinienem w ogóle jej przynosić do mojego pokoju. Była śliczna, ale nawet jej dobrze nie znałem. Ehh...
*
Obudziły mnie mocne promienie słoneczne. Warknąłem na Boga, za budzenie mnie i odwróciłem się na brzuch kryjąc głowę pod poduszką. Czułem przyjemne perfumy dziewczyny. Nagle do pokoju wpadła jak burza Natalie skacząc prosto na mnie. Spojrzałem na nią spod poduszki.
-Czyli lepiej się czujesz budząc mnie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz