- Jasne. - powiedziałam
- Tylko najpierw osiodłam Spirita. - oznajmił chłopak.
- Zaczekam tutaj. - odparłam, a Lukey poszedł do stajni
*
W lesie...
- No to może galop? - zaproponował Lukey
- Ok. - popędziłam Lilly do galopu.
Lukey zaczął galopować, a ja zauważyłam... nie to nie może być prawda! Patrzyli na mnie kłusownicy.. Ci sami, od których wzięłam Lilly, bo widziałam jak ją bili. NIE!
- Lukey zawracamy! - krzyknęłam, ale było już za późno. Zauważyli nas. Zawróciłam i zaczęłam cwałować w kierunku stadniny.
Gdzieś za moimi plecami usłyszałam strzał z pistoletu. Lilly stanęła dęba a ja spadłam.
*
Obudziłam sięw sypialni Lukey'a.
- Gdzie ja jestem?- zapytałam
- U mnie w sypialni. - powiedział Lukey.
Zauważyłam, że chłopak trzyma rękę na moim czole.
- Co z Lilly? - zapytałam w panice
- Spokojnie. Odprowadziłem ją do stajni. - powiedział Lukey
- Dziękuje! - krzyknęłam i zawiesiłam się mu na ramionach. Spojrzałam na niego. On na mnie. Zbliżył swoją twarz do mojej i pocałował mnie.
(Lukey?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz