- Nie o to chodzi! - krzyknęłam, chyba za głośno- Lilly nie ma w boksie!
Lukey szybko wstał.
- Pewnie ci kłusownicy. - powiedział Lukey
- Pewnie tak! - powiedziałam z łzami w oczach
- Zostań w pokoju poszukam jej. - zaproponował chłopak
- Dobrze. - powiedziałam i otarłam łzy
(Lukey?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz